*** Oczami Mary ***
Obudziłam się w szpitalu. Obok zobaczyłam moją siostrę trzymającą mnie za rękę.
- Mamo! Obudziła się.
- Córciu!- podbiegła do mnie nie wyspana mama.- Jak się czujesz moje drogie dziecko?
- Mamo... Czy to jest szpital?
- Tak kochanie.- rozglądnęłam się po sali. Okno było zasłonięte białymi roletami. Byłam podłączona do jakiejś maszyny mierzącej moje tętno.
- Boli mnie brzuch i ręka.
- Dostałaś sierotki przeciw bólowe. Twój stan jest stabilny. Straciłaś dużo krwi. Masz kilkanaście szwów na brzuchu i ręce.
- Mamo. Ta dziewczyna to psychopatka. Ona chciała mnie zabić.
- Mary, siostrzyczko musisz odpoczywać.
- Idźcie do domu, prześpijcie się. Proszę.
- Dobrze kochanie.
- Mamo, mam pytanie. Czy Harry jest w szpitalu?
- Tak. był tu z nami przez całą noc.
- Mogła byś go tu poprosić?
-Oczywiście.- mama i siostrzyczka pożegnały się ze mną. Zaraz potem wszedł do nie Harry z kwiatami.
- Cześć, Harry- byłam szczęśliwa, że tu jest.
- Hej, jak się czujesz?
- Tak sobie. Cieszę się że tu jesteś.
- Strasznie seksi wyglądasz w tej koszuli. - uśmiechnął się do mnie i wstawił kwiaty do wazonu.
- Hahaha dziękuję. Cieszę się, że tu jesteś.
- Ja też. Strasznie się o ciebie bałem. - wszedł lekarz.
- Pański chłopak to prawdziwy bohater. Gdyby nie on nie wiadomo czy... Jak się pani czuję?
- Dobrze. Ale strasznie mnie boli brzuch.
- Rozumiem. Jeśli wszystko będzie dobrze za 4 dni wyjdzie pani ze szpitala a 16 zdejmiemy szwy.
- Też rozumiem- wymusiłam uśmiech na twarzy. Lekarz wyszedł. Poprosił jeszcze aby Harry mnie nie męczył i sam poszedł do domu.
- Dziękuję ci Harry. Kocham cię.
- Ja też cię kocham.
- Idź już do domu.
- Dobrze.- pocałował mnie w policzek. Był taki delikatny. Poszedł. A ja starałam się zasnąć.
*** Oczami Harrego***
Wsiadłem do samochodu. Skierowałem się na komisariat. Kocham ją. Nie mogę tak po prostu odpuścić tej dziewczynie. Zeznałem. Rozprawa dla nie letnich odbędzie się 17. Jeśli oni jej nie wsadzą do poprawczaka albo do psychiatryka to ja. To ja wymyślę coś innego. A na razie idę się przespać bo jestem wykończony.
- Czy to ona?.- szepnąłem, zaparkowałem i wysiadłem z samochodu.
- O cześć Harry. Jak tam? - spytała jakby nic się nie stało
- Jak tam?! I ty się jeszcze pytasz jak tam?- złapałem ją za szyje, korciło mnie. Ale to była dziewczyna.
Super rozdział!!! Nie mogę doczekać się kolejnego !! :)
OdpowiedzUsuń